Władca

Legolas

GotLink.pl

Mablungu, którzy to wynurzali się, to znikali w cieniu przed nimi; po obu stronach lasem przemykali się żołnierze, wszyscy dążąc spiesznie tajnymi ścieżkami do jakiegoś wytkniętego wspólnego celu. W pewnej chwili obejrzał się nagle, jakby na karku poczuł ukłucie szpiegującego spojrzenia, i wydało mu się, że dostrzegł drobną, ciemną sylwetkę przyczajoną

północy. Na wschód zaś nie zapuszczałem się nigdy”. - Gandalf! – rzekł Frodo. – Tak też myślałem. Gandalf Szary, ukochany doradca, przewodnik wyprawy, zginął w Morii. - Mithrandir zginął? – zakrzyknął Faramir. – Zły los, jak widzę, prześladował waszą drużynę. Uwierzyć trudno, że mędrzec tak wielkiej wiedzy i potęgi – bo niezwykłych

Chwilę stali oszołomieni, trochę wystraszeni, nie mając pojęcia, gdzie się znajdują. Nikt się nie odzywał. Wtem głos Faramira zabrzmiał tuż za nimi. - Zdjąć opaski! - rozkazał. Strażnicy rozsupłali zielone chusty i odsunęli im z twarzy kaptury. Hobbici olśnieni aż zachłysnęli się z podziwu. Stali na mokrych, wypolerowanych kamieniach jak gdyby w progu

a Frodem nie padło ani razu imię Golluma. Sam był z tego rad, ale czuł, że łudziłby się próżną nadzieją, gdyby myślał, że nigdy więcej o Gollumie nie usłyszy. Wkrótce też zorientował się, że jakkolwiek wędrują sami z Faramirem, w pobliżu jest mnóstwo ludzi, nie mówiąc już o Damrodzie i

liści. Stałem jednak dość długo pod drzewem, bo rzecz wydała mi się dziwna, wreszcie odszedłem. Kiedy się odwróciłem, miałem wrażenie, że z drzewa dochodzi jakby syk. Może to była duża wiewiórka. Może w cieniu Nienazwanego jakieś zwierzaki z Mrocznej Puszczy zakradły się do naszych lasów. Tam podobno żyją wielkie, czarne

się, że widzę, jakieś dziwaczne stworzenie. Zdarzyło się to o szarej godzinie, kiedy wszystko wydaje się oczom większe, niż jest naprawdę. Możliwe, że była to po prostu wiewiórka. Na te słowa żołnierza Sam nadstawił uszu. - Jeżeli wiewiórka, to czarna i bez ogona – ciągnął dalej Anborn. – Mignęło mi coś niby

wiemy dużo o tajemnej starożytnej wiedzy, a ponadto w skarbcu przechowujemy księgi, tablice, zżółkłe pergaminy, a także kamienie, ba, nawet srebrne i złote liście pokryte napisami w różnych językach, znakami różnych alfabetów. Są wśród nich takie, których nikt dziś odczytać nie potrafi, reszta zaś dostępna jest dla nielicznych tylko uczonych.