Władca

Legolas

GotLink.pl

wydało, i że pełno w niej oręża, a także zapasów. - Oto nasz schron – rzekł Faramir. – Nie ma tu wielkich wygód, lecz noc można spędzić bezpiecznie, jest sucho i nie brak jadła, chociaż ognia nie rozpalimy. Niegdyś woda płynęła tymi lochami i wydostawała się przez bramę, lecz nasi sprawni

północy. Na wschód zaś nie zapuszczałem się nigdy”. - Gandalf! – rzekł Frodo. – Tak też myślałem. Gandalf Szary, ukochany doradca, przewodnik wyprawy, zginął w Morii. - Mithrandir zginął? – zakrzyknął Faramir. – Zły los, jak widzę, prześladował waszą drużynę. Uwierzyć trudno, że mędrzec tak wielkiej wiedzy i potęgi – bo niezwykłych

gwałt. Zawołał z cicha, natychmiast spośród drzew wysunęli się Damrod i Mablung podbiegając do kapitana. - Zawiążcie gościom naszym oczy - powiedział Faramir. - Szczelnie, ale tak, by im przepaska nie dokuczała. Rąk nie trzeba im pętać. Dadzą słowo, że nie będą się starali nic podpatrzyć. Mógłbym im zaufać, że nie otworzą

północy. Na wschód zaś nie zapuszczałem się nigdy”. - Gandalf! – rzekł Frodo. – Tak też myślałem. Gandalf Szary, ukochany doradca, przewodnik wyprawy, zginął w Morii. - Mithrandir zginął? – zakrzyknął Faramir. – Zły los, jak widzę, prześladował waszą drużynę. Uwierzyć trudno, że mędrzec tak wielkiej wiedzy i potęgi – bo niezwykłych

za pniem drzewa. Otworzył usta, żeby powiedzieć o tym Frodowi, ale rozmyślił się mówiąc sobie: „Nie jestem pewny, czy mi się nie przywidziało. Po co przypominać o starym łajdaku, jeżeli pan Frodo i Faramir wolą o nim nie pamiętać? Szkoda, że ja nie mogę także zapomnieć”. Wreszcie las dokoła zrzedł, a

będę mógł służyć ci radą w trudnym zadaniu, które stoi przed tobą, nie pytając, na czym ono polega; kto wie, może nawet mógłbym ci pomóc. Frodo nie odpowiedział. Omal nie uległ tęsknocie do pomocy i rady, miał ochotę wyznać wszystko temu poważnemu młodzieńcowi, którego słowa zdawały się mądre i szlachetne. Coś

wyciosanej w skale bramy, której czarny otwór ział za ich plecami. Przed nimi zwisała przeźrocza zasłona wody, tak blisko, że Frodo mógł jej dosięgnąć ręką. Brama otwierała się ku zachodowi. Poziome promienie zachodzącego słońca padały na wodną kurtynę i czerwone światło rozszczepiało się w kroplach na migotliwe tęczowe kolory. Hobbitom

wodospad Ithilien, krainy tysiąca źródeł. Mało kto spośród cudzoziemców oglądał ten cud. Żaden pałac królewski nie może się z nim równać. Wejdźcie. Ledwie skończył mówić, gdy słońce się skryło, ogień zgasł w strumieniach wody. Hobbici odwrócili się i przeszli pod niskim, groźnym łukiem bramy. Znaleźli się w komorze skalnej, rozległej, topornie