W³adca

Legolas

GotLink.pl

wyciosanej pod nierównym, nawis³ym stropem. Kilka pochodni rozja¶nia³o mêtnym ¶wiat³em po³yskliwe ¶ciany. By³o tu ju¿ mnóstwo ludzi, a wci±¿ nowi przybywali po dwóch, po trzech zza w±skich drzwiczek widocznych w jednej ze ¶cian. Gdy wzrok ich oswoi³ siê z ciemno¶ci±, hobbici stwierdzili, ¿e pieczara jest wiêksza, ni¿ im siê zrazu

wyciosanej w skale bramy, której czarny otwór zia³ za ich plecami. Przed nimi zwisa³a prze¼rocza zas³ona wody, tak blisko, ¿e Frodo móg³ jej dosiêgn±æ rêk±. Brama otwiera³a siê ku zachodowi. Poziome promienie zachodz±cego s³oñca pada³y na wodn± kurtynê i czerwone ¶wiat³o rozszczepia³o siê w kroplach na migotliwe têczowe kolory. Hobbitom

siê, ¿e widzê, jakie¶ dziwaczne stworzenie. Zdarzy³o siê to o szarej godzinie, kiedy wszystko wydaje siê oczom wiêksze, ni¿ jest naprawdê. Mo¿liwe, ¿e by³a to po prostu wiewiórka. Na te s³owa ¿o³nierza Sam nadstawi³ uszu. - Je¿eli wiewiórka, to czarna i bez ogona – ci±gn±³ dalej Anborn. – Mignê³o mi co¶ niby

li¶ci. Sta³em jednak do¶æ d³ugo pod drzewem, bo rzecz wyda³a mi siê dziwna, wreszcie odszed³em. Kiedy siê odwróci³em, mia³em wra¿enie, ¿e z drzewa dochodzi jakby syk. Mo¿e to by³a du¿a wiewiórka. Mo¿e w cieniu Nienazwanego jakie¶ zwierzaki z Mrocznej Puszczy zakrad³y siê do naszych lasów. Tam podobno ¿yj± wielkie, czarne

by po chwili znów postawiæ na ziemi. szum wody wci±¿ dochodzi³ od prawej strony, coraz bli¿szy i g³o¶niejszy. W koñcu pochód siê zatrzyma³. Mablung i Damrod obrócili hobbitów kilka razy w kó³ko, wskutek czego jeñcy stracili ca³kowicie orientacjê. Potem jeszcze wspinali siê nieco ku górze; owia³ ich ch³ód, a szum

bêdê móg³ s³u¿yæ ci rad± w trudnym zadaniu, które stoi przed tob±, nie pytaj±c, na czym ono polega; kto wie, mo¿e nawet móg³bym ci pomóc. Frodo nie odpowiedzia³. Omal nie uleg³ têsknocie do pomocy i rady, mia³ ochotê wyznaæ wszystko temu powa¿nemu m³odzieñcowi, którego s³owa zdawa³y siê m±dre i szlachetne. Co¶

wyciosanej w skale bramy, której czarny otwór zia³ za ich plecami. Przed nimi zwisa³a prze¼rocza zas³ona wody, tak blisko, ¿e Frodo móg³ jej dosiêgn±æ rêk±. Brama otwiera³a siê ku zachodowi. Poziome promienie zachodz±cego s³oñca pada³y na wodn± kurtynê i czerwone ¶wiat³o rozszczepia³o siê w kroplach na migotliwe têczowe kolory. Hobbitom

wodospad Ithilien, krainy tysi±ca ¼róde³. Ma³o kto spo¶ród cudzoziemców ogl±da³ ten cud. ¯aden pa³ac królewski nie mo¿e siê z nim równaæ. Wejd¼cie. Ledwie skoñczy³ mówiæ, gdy s³oñce siê skry³o, ogieñ zgas³ w strumieniach wody. Hobbici odwrócili siê i przeszli pod niskim, gro¼nym ³ukiem bramy. Znale¼li siê w komorze skalnej, rozleg³ej, topornie